WCAG
- powiększ tekst
- normalny tekst
- zmniejsz tekst
- czarno-białe
- ujemmny kontrast
- jasne tło
- podkreśl linki
- resetuj wszystko
AKTUALNOŚCI
2025-04-02 20:32:29

Józef Mąka – żołnierz „wyklętej” armii generała Władysława Andersa

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to święto, które na stałe zagościło w kalendarzu uroczystości szkolnych. W tym roku głównymi bohaterami tego dnia uczyniliśmy sanitariuszkę Danutę Siedzikównę „Inkę”, rotmistrza Witolda Pileckiego oraz Józefa Mąkę – mieszkańca naszej wsi – żołnierza „wyklętej” Armii Andersa.

„Inka” oraz rotmistrz Witold Pilecki stali się symbolem walki z komunistami i wzorem patriotyzmu. Nazywa się ich również jednymi z sześciu najodważniejszych żołnierzy II wojny światowej.

Po zakończeniu II wojny światowej komuniści niesłusznie oskarżyli „Inkę” i rotmistrza Witolda Pileckiego o zdradę ojczyzny. Po ciężkim śledztwie i torturach zostali skazani na karę śmierci. Młoda sanitariuszka i rotmistrz zostali zastrzeleni w więzieniu przez pluton egzekucyjny strzałem w głowę. Inka - 28 sierpnia 1946 roku o 6.15 w Gdańsku, a Witold Pilecki - 25 maja 1948 roku, o godz. 21.30 w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

W tym dniu nie mogliśmy też zapomnieć o naszym lokalnym bohaterze II wojny światowej Józefie Mące.

Pan Józef urodził się 3 lutego 1899 roku w Siekierczynie. Jego rodzice, Jan i Anna, posiadali niewielkie gospodarstwo rolne, na którym ciężko pracowali. Józef również stał się rolnikiem. Po ślubie z Rozalią, przyszło na świat dwoje jego dzieci - córka Weronika oraz syn Władysław, który zmarł jako małe dziecko. Po śmierci żony, Józef poślubił Annę, z którą nie miał potomstwa.

W sierpniu 1939 roku czterdziestoletni Józef został powołany na ćwiczenia wojskowe. Do domu już nie powrócił, ponieważ 1 września 1939 roku Hitler napadł na Polskę i rozpoczął II wojnę światową. Józef, jako żołnierz Wojska Polskiego, brał udział w walce z najeźdźcą. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski, 17 września 1939 roku, Józef dostał się do niewoli sowieckiej. Z listów przesłanych do żony wiadomo, że od lipca 1940 r. przebywał w obozie jenieckim Świętosław w powiecie Stryj. Jako jeniec znalazł się później na Syberii. Tam, razem z innymi Polakami przy wielostopniowym mrozie, wycinał drzewo w lasach. Warunki, w których przebywali były ekstremalne. Spali po pięć osób w jednym dwumetrowym dole wykopanym w ziemi i okrywali się płaszczami. Wtedy odmroził nogi. Musiano mu amputować kilka palców.

Po ataku Niemiec na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku władze polskie były zmuszone nawiązać stosunki dyplomatyczne z przedstawicielami rządu Stalina. W wyniku podjętych rozmów utworzono na sowieckiej ziemi armię polską. Dowódcą tej armii został gen. Władysław Anders zwolniony z moskiewskiego więzienia na Łubiance. Do nowo tworzącej się armii zaczęły napływać tysiące cywilów i jeńców wojennych zwolnionych z sowieckich więzień. Wśród nich był również Józef Mąka. Tak jak wszyscy jeńcy był niedożywiony i słabo odziany. Ważył wówczas niespełna 60 kilogramów. Służbę w Polskich Siłach Zbrojnych pod dowództwem brytyjskim rozpoczął 24 sierpnia 1941 r. Gdy Rosjanie zaczęli naciskać na władze polskie, by żołnierze Andersa znaleźli się jak najszybciej na froncie u boku Armii Czerwonej i oddawali życie za obcy kraj, w którym byli źle traktowani, generał bez wahania przyjął propozycję Wielkiej Brytanii, by przenieść swą armię do Iranu. Za zgodą Stalina rozpoczęto ewakuacje armii. Uwolnieni żołnierze Andersa wyruszyli na Bliski Wschód do Palestyny, Iraku i Iranu. Wykorzystano ich do stworzenia 2. Korpusu Polskiego. Żołnierze byli źle ubrani, niedożywieni i panowała wśród nich malaria, więc nie mieli perspektyw na szybkie wysłanie na front. Od jesieni 1942 r. do jesieni 1943 przechodzili szkolenie.

Szeregowy Józef Mąka 19 czerwca 1942 roku został wcielony do 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii. Do zadań kompanii należało zaopatrywanie w amunicję polskich jednostek na pierwszej linii frontu. Od roku 1944 jednostka ta przemianowana została na 22 Kompanię Transportową. Na pustyni żołnierze musieli zmagać się z wysokimi temperaturami oraz ogromną ilością szczurów, które zjadały wszystko co popadnie. Najbardziej niezwykłym „żołnierzem” kompanii był niedźwiadek syryjski o imieniu Wojtek. Niedźwiedź otrzymał własną książeczkę wojskową oraz żołd w postaci owoców, słodkich syropów, marmolady, miodu oraz piwa. Miś stał się maskotką oddziału i logo z jego wizerunkiem stało się jej znakiem rozpoznawczym. Było malowane na wszystkich pojazdach kompanii oraz ozdabiało mundury żołnierzy. Według wspomnień towarzyszy Wojtka, niedźwiedź miał nosić skrzynki z amunicją pod Monte Cassino. W maju 1943 roku 2. Korpus Polski został przetransportowany do Włoch i otrzymał trudne zadanie zdobycia klasztoru na Monte Cassino, który znajdował się na szczycie skalistego wzgórza. Niemieccy żołnierze zaciekle się bronili, dlatego niełatwo było go zdobyć.

Podczas walk o Monte Cassino pan Józef został lekko ranny i przewieziono go do szpitala wojskowego. Po opatrzeniu ran wrócił do oddziału, by wziąć udział w walkach o klasztorne wzgórze. 18 maja 1944 Polacy zdobyli twierdzę i na jej murach zatknęli biało-czerwoną flagę. Szeregowemu Józefowi Mące, żołnierzowi 22 Kompanii Transportowej rozkazem Dowództwa 2 Korpusu z dnia 17 marca 1945 roku został nadany „Krzyż Pamiątkowy Monte Cassino”. Innymi odznaczeniami, które otrzymał pan Józef było brytyjskie odznaczenie wojskowe „Gwiazda Italii” oraz „Gwiazda za Wojnę” 1939-1945. Po zakończeniu wojny Józef Mąka wraz z wieloma towarzyszami oraz niedźwiadkiem Wojtkiem znalazł się w Winfield Camp, w miejscowości Hutton, w Szkocji. Wiele czasu spędził w szpitalu wojskowym, lecząc się z licznych dolegliwości. Mógł pozostać w Anglii na stałe i nie musiał wracać do Polski, gdzie rządzili komuniści, jednak tęsknota za rodziną i Siekierczyną sprawiły, że 22 stycznia 1947 roku odszedł z oddziału na własną prośbę, a 20 marca 1947 roku został skreślony z ewidencji Polskich Sił Zbrojnych poza krajem. Do Polski dotarł 13 maja 1947 roku.

Powrót męża do domu po długich ośmiu latach nieobecności był ogromnym przeżyciem i jednym z najpiękniejszych momentów w życiu jego żony Anny. Po powrocie do domu pan Józef znów pracował na roli. Nikomu nie mówił o swoich wojennych losach i przeżyciach, nawet najbliższej rodzinie, gdyż bał się represji ze strony komunistów rządzących w Polsce i nie chciał narażać swoich bliskich na niebezpieczeństwo. Na szczęście zachowały się dokumenty i listy, które pisał do żony z sowieckiego łagru i Szkocji oraz kilka przedmiotów, które są w posiadaniu rodziny.

Pan Józef Mąka – żołnierz ”wyklętej” przez komunistów Armii Andersa i cichy bohater spod Monte Cassino zmarł 16 stycznia 1965 r. opatrzony świętymi sakramentami przez księdza Józefa Zydronia, proboszcza tutejszej parafii.

Pielęgnujmy pamięć o Panu Józefie Mące – żołnierzu „wyklętej” Armii Andersa - uczestniku bitwy pod Monte Cassino.

Ten dzień był też okazją do zaprezentowania przez zespoły klasowe oraz solistki – Wiktorię Nawalaniec, Aleksandrę Piszczek i Julię Piszczek, pieśni i piosenek patriotycznych. Ponadto najmłodsi uczniowie wykazali się swoimi umiejętnościami plastycznymi, wykonując według własnego pomysłu, wizerunki niezwykłego żołnierza Armii Andersa- niedźwiadka Wojtka, natomiast starsi uczniowie wzięli udział w konkursie wiedzy o „Ince” i rotmistrzu Pileckim.

 



Czytane: 16
© SP Nr 1 Siekierczyna